Strategia
BeAppy nie miało być poboczną etykietką na projekty aplikacji. Chodziło o pełny system marki przygotowany pod rozwój produktów cyfrowych: od nazwy i tonu komunikacji, przez identyfikację wizualną, po UI aplikacji i stronę sprzedażową.
Najważniejsze było połączenie dwóch światów: technologii i przyjaznego doświadczenia użytkownika. Produkt dla hoteli musiał być zrozumiały dla zarządzających obiektem, ale finalnie miał działać dla gości, którzy nie czytają briefów, tylko chcą szybko coś zamówić, sprawdzić albo znaleźć.
Naming, claim i key visual
Nazwa BeAppy była prostą grą słów: app + happy. Trochę uśmiechu, trochę technologii i jasny sygnał, że marka ma być bliżej użytkownika niż specyfikacji technicznej. Key visual oparty na ikonach pozwalał mówić o świecie aplikacji, funkcji i cyfrowych usług bez przeładowania komunikacji.
Virtual Concierge
Najciekawsze było przejście z komunikacji do produktu. Virtual Concierge miał pomagać hotelom sprzedawać usługi dodatkowe, przekazywać informacje i skracać dystans między gościem a ofertą obiektu. UI musiało więc być lekkie, intuicyjne i czytelne także dla osób, które korzystają z aplikacji w biegu, na wakacjach albo między spotkaniami.
Strona WWW i sprzedaż produktu
Strona miała tłumaczyć produkt bez ciężkiej technologicznej gadki. Hotelarz miał szybko zrozumieć, po co mu aplikacja: wygoda dla gości, dodatkowa sprzedaż, prostsza komunikacja i nowocześniejszy obraz obiektu. Oferta hotelu dostępna na wyciągnięcie... palca.
Materiały promocyjne
Produkt cyfrowy często potrzebuje bardzo analogowych punktów styku: ulotki, broszury, zaproszenia do pobrania aplikacji, QR kodu w przestrzeni hotelu. Dlatego zaprojektowaliśmy również materiały drukowane, które prowadziły gościa od pierwszego kontaktu do użycia aplikacji.
Efekt
- spójna marka przygotowana pod rozwój produktów mobilnych
- pełny system komunikacji: naming, identyfikacja, WWW, print i social media
- projekt UI aplikacji Virtual Concierge dla hoteli i ich gości
- materiały sprzedażowe pokazujące produkt w realnych scenariuszach użycia
- fundament do obsługi projektów zewnętrznych i własnych produktów cyfrowych
Od kuchni
BeAppy było dla nas czymś więcej niż kolejnym projektem graficznym. To był moment, w którym trzeba było myśleć jak właściciel produktu: jak nazwać markę, jak opowiedzieć usługę, jak zaprojektować aplikację, jak pokazać ją hotelom i jak zadbać o każdy punkt styku.
Tak, nazwa miała w sobie żart. Ale pod spodem było całkiem poważne ćwiczenie: zbudować markę cyfrowego produktu od zera i nie zgubić po drodze ani technologii, ani człowieka po drugiej stronie ekranu.